„ Zapisz widzenie, na tablicach wyryj, Aby można było łatwo je odczytać”. 

Przyjmij moje rady.
Słyszę Twój płacz. Wiedz, że Cię słyszę. 
Bądź spokojny. Ucisz się. Przychodzę ukoić Twój smutek, 
albowiem znam jego przyczynę i wiem, jak uleczyć. 

Płaczesz nad dziecięcymi marzeniami, 
które uleciały z biegiem lat.

Płaczesz nad utraconą godnością, 
nad niewykorzystanymi zdolnościami.

Płaczesz nad utratą własnej tożsamości, 
zadeptanej przez tłum.

Płaczesz nad zmarnowanym talentem, 
któremu się sprzeniewierzyłeś.

Patrzysz na siebie ze wstydem 
i odwracasz się w przerażeniu od 
swego oblicza odbicia w wodzie.

Gdzie podziały się wdzięk Twoich manier,
piękno Twej postaci, prężność ruchów, 
jasność umysłu, świetność mowy? 
Kto skradł Ci te dobra? 
Czy ów złodziej jest ci znany, 
tak jak mnie?

Czy pamiętasz, kto natchnął Cię planami 
i marzeniami i posiał w Tobie ziarna nadziei? 
Nie zachowałeś wspomnienia tej pierwszej chwili. 

Czy pamiętasz tajemnicę, 
którą wyszeptałem Ci do ucha, 
błogosławiąc Cię? 
Czy pamiętasz naszą tajemnicę?

Nie możesz pamiętać.

Upływające lata zniszczyły te wspomnienia, 
albowiem napełniły Twój umysł lękiem, 
zwątpieniem, troskami, wyrzutami sumienia 
i nienawiścią. Tam, gdzie zamieszkują te bestie, 
nie ma miejsca na radosne wspomnienia.

Nie płacz więcej. Jestem z Tobą... 
a ta chwila jest jak linia dzieląca Twoje życie. 
Przeszłość umarła. Niechaj umarli grzebią 
swoich umarłych. 

Dzisiaj powstajesz ze śmierci za życia.

Dzisiaj, jak kiedyś przy grobie Łazarza, 
rozkazuję Ci wstać, i oto wychodzisz 
z jaskini zatracenia, by rozpocząć 
nowe życie.

Dzisiaj są Twoje narodziny. 
To nowa data Twoich urodzin. 
Twoje poprzednie życie było tylko jak próba 
przed spektaklem w teatrze. Tym razem kurtyna jest podniesiona.


MODLITWA DLA OSÓB MAJĄCYCH MYŚLI SAMOBÓJCZE : 

Wołanie o pomoc w ciemnościach duszy 
Panie, zmiłuj się nade mną! - Ratuj mnie Panie!
Gdy martwota zabija mą dusze, Ratuj mnie Panie!
Gdy bunt natury mnie ogarnia, Ratuj mnie Panie!
Gdy szatan złą wolę budzi, Ratuj mnie Panie!
Gdy przemocą od Ciebie mnie odrywa, Ratuj mnie Panie!
Gdy wstrętem do dobrego przejmuje, Ratuj mnie Panie!
Gdy wznieca znudzenie i chęć wrażeń zmysłowych, Ratuj mnie Panie!
Gdy osłabia wiarę w moc modlitwy, Ratuj mnie Panie!
Gdy nasuwa myśli bluźniercze, Ratuj mnie Panie!
Gdy lekceważeniem grzechu przejmuje, Ratuj mnie Panie!
Gdy do upodobania w złym pobudza, Ratuj mnie Panie!
Gdy po upadku, do rozpaczy kusi, Ratuj mnie Panie!
Gdy przeciw Woli Bożej buntuje, Ratuj mnie Panie!
Gdy do dogadzania sobie i samowoli nakłania, Ratuj mnie Panie!
Gdy źródło łez wyschnie, Ratuj mnie Panie!
Gdy wcale rozmyślać, ani modlić się nie mogę, Ratuj mnie Panie!
Gdy serce twarde jak skała na żal zdobyć się nie może, Ratuj mnie Panie!
Gdy na widok nędzy własnej ręce mi opadają, Ratuj mnie Panie!
Gdy trwoga przed życiem i śmiercią mnie ogarnia, Ratuj mnie Panie!
Gdy myśli pewnego potępienia szatan narzuca, Ratuj mnie Panie!
W ciemnościach i zwątpieniu zupełnym, Ratuj mnie Panie!
W rozstroju ducha i umysłu, Ratuj mnie Panie!W chorobach duszy i woli, Ratuj mnie Panie!

Jeśli potrzebujesz modlitwy i nie masz się do kogo zwrócić - pisz! 

Niech Ci zależy na tym, by Twój list do Boga - był płomieniem modlitwy... a nie tylko iskrą, żarliwym, nieprzygasającym ogniem, niegasnącą pochodnią miłości... Nie wystarczy się zapalić, trzeba płonąć... Płoń w modlitwie - jak pochodnia. Rozpal się natarczywą prośbą... wdzięcznością, pytaniami, tym wszystkim co jest w Tobie... Niech więc twoja modlitwa będzie pełna ufności. Wystarczy, że poprosisz Boga... przedstawisz ją Jemu. On więcej nic od Ciebie nie wymaga. Ufaj... Trwaj...
Dla ciebie się narodziłem,
dla ciebie żyłem,
dla ciebie pracowałem,
dla ciebie nauczałem,
dla ciebie cierpiałem,
dla ciebie umarłem,
dla ciebie zmartwychwstałem...
dla ciebie zostawiłem Niebiosa...
wszystko dla ciebie... abyś był, abyś żył, abyś cieszył się, abyś był szczęśliwy..dlaczego?
bo cię kocham... za co?
za nic... po prostu,
kocham cię... dlatego że jesteś...
dlatego że chciałem, abyś był, abyś żył... dlatego że chciałem cię uszczęśliwić...
wszystko stworzyłem dla ciebie....
ptaki, rośliny, zwierzęta, gwiazdy, morza, rzeki, lasy... to dla ciebie..
nie mów, że dla wszystkich, dla całej ludzkości...
Ja dla ciebie je stworzyłem - tylko dla ciebie...
chciałem, abyś się tym wszystkim cieszył,
chciałem zobaczyć uśmiech na twojej twarzy, abyś był szczęśliwy.... dlaczego?
bo cię kocham.. tak bardzo chciałem podzielić sie z tobą tym co posiadam - moim szczęściem...
jestem szczęśliwy... chciałem również ciebie uszczęśliwić.... czy jesteś szczęśliwy? nie?
to grzech ciebie unieszczęśliwia... ale Ja pokonałem grzech... pokonałem śmierć... dla ciebie...

gdybym musiał umarłbym ponownie za ciebie... dla ciebie... aby dać ci życie..
abyś kiedyś był tam, gdzie Ja jestem... w wiecznej szczęśliwości... w Niebie...
czy chcesz być ze Mną w Niebie?
pozwól Mi być z tobą... pozwól mi cię kochać... nie wzbraniaj się.... czy wierzysz Mi?
czy wierzysz, że tęsknię za tobą, myślę o tobie,
szukam ciebie, pamiętam o tobie... pragnę ciebie...
tak bardzo cię kocham...
proszę, zaufaj mi... proszę, uwierz Mi....

Jeśli masz problem , z którym nie potrafisz sobie poradzić, SKONTAKTUJ SIE Z NIMI:  http://www.pogotowieduchowe.pl/

Darmowe strony internetowe dla każdego